Całodniowy pobyt na Gozo

22.11.2016

Gozo

Najpierw blisko 2 godzinna jazda autobusem z Valetty do Ċirkewwy (41,42), potem 20-minutowy rejs (4,95 euro) i jesteśmy na Gozo, drugiej z trzech zamieszkanych maltańskich wysp. Mówi się, że Gozo, w przeciwieństwie do Malty zachowało swój idylliczny charakter, jest spokojniejsze, bardziej sielskie. Nazwa pochodząca od arabskiego słowa ghawdex, oznaczającego radość, zdaje się potwierdzać szczęśliwy byt mieszkańców. Na Malcie w sezonie tłumy turystów, korki, gwar, a Gozo raczej jest wybierane na jednodniową wycieczkę niż dłuższy pobyt, przez co nie tak zatłoczone. My byliśmy można powiedzieć poza sezonem turystycznym, co się objawiało głównie pustymi plażami, ale jeśli chodzi o poziom zagęszczenia turystów, to na obu wyspach był podobny. 

 

Gozo

Gozo ma 14 km długości i 7 km szerokości, czyli według moich wyliczeń, potrzebuję jakiś 2-3 godzin żeby ją przejść wzdłuż i godziny w szerz. Nic bardziej mylnego. Skalisty, pagórkowaty teren i w sposób bliżej nieokreślony pokręcone drogi, mogą nieznośnie wydłużyć wędrówkę.Tego dnia jazda autobusami była dla nas wyjątkową dłużyzną, pewnie dlatego, że spodziewaliśmy się, że wszędzie dojedziemy w kilka minut i zobaczymy wszystko co chcemy. Niestety bardzo szybko musieliśmy zaadaptować nasz plan do zastanych warunków.

Na wyspie obowiązuje zasada, że wszystkie drogi prowadza do Victorii, dlatego plan, aby dostać się do stolicy wyspy i stamtąd ruszyć w dalszą drogę wydawał się bardzo prosty. Nie do końca...

Do pierwszego autobusu się nie zmieściliśmy, a kolejny pojechał okrężną drogą, przez co spóźniliśmy się kilka minut na autobus 311 do Azure Window, który kursuje co godzinę. Jeżdżąc autobusem i czekając na dworcu zmarnowaliśmy dużo cennego czasu. Wreszcie dotarliśmy do miejsca najbardziej znanego nie tylko na Gozo, ale też na całej Malcie. Bo któż, kto chociaż odrobinę zainteresował się Maltą, chociażby rzucając okiem na okładki przewodników, nie kojarzy Azure Window. Niestety, podsłuchaliśmy jak przewodnik mówił, że jeszcze kilka lat i Azure Window się zawali, rzeczywiście widać pękniecie  w łuku. Swoją droga widziałam zdjęcia, gdzie ludzie spacerują po tym łuku. Po pierwsze myślę, że dokładają cegiełkę do tego dzieła zniszczenia, po drugie, czy to nie strach, że akurat pod tobą może się to zawalić? 

Te nasze rozważania bardzo szybko znalazły odpowiedź. Otóż tuż po naszym powrocie, bo w początkach grudnia 2016 r. władze kategorycznie zabroniły wchodzenia na dach Azure Window. Powodem był opublikowany w sieci filmik, na którym pewien osobnik wykonuje brawurowy skok do wody z Azure Window. Wraz z nim do wody wpadają dość duże odłamki skalne. Skoczkowi nic się nie stało, ale dla tej niezwykłej formacji skalnej szkoda jest nieodwracalna i przyspiesza jej niszczenie. Za złamanie zakazu grozi mandat 1500 euro.

 

Azure Window

Azure Window

Azure Window

Azure Window

Przy Azure Window wspaniale się zrelaksowaliśmy, ten widok działa uspokajająco. Okno jest bardzo duże i wydaje się nierzeczywiste, jakby to była animacja komputerowa. Otoczenie Azure Window to była dla nas prawdziwa niespodzianka. Przedmiotem fotografii jest najczęściej samo okno, tymczasem okolica jest urzekająca. Piaskowe skały, wyglądają jak pustynne wydmy, człowiek ma wrażenie, że są miękkie i puszyste, usiąść na nich, położyć się… a tymczasem to twarda skała, lekko wyślizgana, trzeba bardzo uważać, ale ten krajobraz jest przepiękny. Kolejne miejsce w trakcie naszej podróży po Malcie, które opuszczaliśmy z ociąganiem, podobnie jak nasz następny przystanek…

Z przesiadką w Victorii dojechaliśmy do Marsalforn i chociaż panwie solne to dzieło człowieka, to dziś trudno sobie wyobrazić krajobraz bez tej równej siatki prostokątów, wypełnionych wodą. Widok jest niezwykle malowniczy i jest prawdziwym rajem dla pasjonatów fotografii. Aby dostać się do panwi należy wsiąść w autobus kursujący do Marsalforn (np. 310), ale nie jedziemy do końca tylko wysiadamy na przystanku Xwejni. Chyba, że chcemy sobie pospacerować. My na przykład sobie pospacerowaliśmy, chociaż nie planowaliśmy :) 

W sezonie letnim, woda z panwi odparowuje i pozostaje biały osad, który odpowiednio przetworzony kupujemy jako sól morską. Technologia odparowywania wody nie uległa znaczącej zmianie od czasów rzymskich, to fascynujące!

Marsalforn słynie z jeszcze jednego wydarzenia. Otóż w 1987 roku maltański pływak Nicky Farrugia pokonał dystans 80 km, dzielący Gozo od Sycylii w 30 godz 17 min, czym zapisał się na kartach Księgi Rekordów Guinessa. A swój wyczyn rozpoczął właśnie w Marsalforn.

Marsalforn, panwie solne

Marsalforn, panwie solne

Marsalforn, panwie solne

wiatrak Ta’Kola

Dzień nieubłaganie zbliżał się do końca. Bardzo szybko nauczyliśmy się pilnować godziny zachodu słońca, tym razem niemalże w biegu zdążyliśmy jeszcze zobaczyć wiatrak Ta’Kola z XVIII w. Jest to jedyny wiatrak na Malcie, który zachował się w tak dobrym stanie, dzięki czemu możliwe jest jego zwiedzanie. Wiatrak oglądaliśmy w promieniach zachodzącego słońca, a do stolicy Gozo dotarliśmy już o zmierzchu.

Victoria, nazywana też Rabatem to serce Gozo, do którego prędzej czy później trafi każdy. My, nie licząc przesiadek, trafiliśmy akurat później... Najpierw weszliśmy na Cytadelę, czuliśmy się trochę, jakbyśmy spacerowali po średniowiecznym małym miasteczku. Cytadela wieczorem  jest spokojna, cicha i dostojna. Ponoć w ciągu dnia rozpościera się stąd świetny widok na całą wyspę. My, z racji nocnej pory, widzieliśmy jedynie najbliżej oświetlone obiekty. Klucząc po zaułkach cytadeli, niespodziewanie trafiliśmy na katedrę. Oczywiście wiedzieliśmy, że gdzieś ona jest, ale nie spodziewaliśmy się, że jest tak duża i że jest ukryta za bramą. 

Victoria

Victoria

Victoria, cytadela

Od tego dnia przestaliśmy w ciągu dnia jadać obiady. W chwilach kryzysu kupowaliśmy ciepłe przekąski w piekarniach, po to aby przetrzymać do wieczora. Praktycznie na każdym kroku można kupić coś małego na ciepło do przekąszenia i jest to naprawdę bardzo smaczne. Obiady codziennie (oprócz pierwszego i ostatniego dnia) jadaliśmy dopiero po zachodzie słońca. Z powodu krótkiego dnia, szkoda nam było marnować nieraz godzinę lub półtorej na zamawianie obiadu i całą ceremonię z tym związaną. Ale za to wieczorem jak nam smakowała kolacja! Na Gozo punkt obowiązkowy to słynny ser gbejna oraz suszone pomidory, ale o tym poczytasz tutaj.

My tymczasem kończymy kolację i około 20.00 wsiadamy na prom. W trakcie rejsu, pomimo przejmującego wiatru, cały czas byliśmy na pokładzie, ponieważ po raz pierwszy w życiu płynęliśmy nocą po Morzu Śródziemnym, mogliśmy podziwiać gwiazdy z pokładu statku i patrzeć jak powoli przybliża się oświetlony port. 

Prom z Gozo na Maltę

Prom z Gozo na Maltę

Płynąc na Gozo, zakładaliśmy, że zobaczymy wszystko, co sobie zaplanowaliśmy. W końcu to taka mała wysepka. Miała być jaskinia Calypso, piękna Ramla Bay, dwie jaskinie: Xerri i Ninu, miejsce cudów: Bazylika Ta Pinu, obowiązkowo świątynie Ggantija, a i jeszcze ktoś gdzieś napisał, że przepięknie jest w Xlendi, a ktoś inny doradzał spacer i chłonięcie atmosfery Gozo. Taaaaa... Jak już zauważyliście, plan został mocno okrojony. Chociaż wstaliśmy wcześnie rano, od początku połączenia autobusowe nam się nie układały. Nie przewidzisz tego, czy zmieścisz się do autobusu. Jedynym rozwiązaniem na zwiedzenie Gozo jest spędzenie tutaj może 2, może 3 dni. Trudno powiedzieć. W każdym razie ten dzień,chociaż pozostawił największy niedosyt, nauczył nas trochę pokory w planowaniu pobytu na Malcie. W okresie, w którym byliśmy długość dnia trwa ok. 9 - 10 godz, podczas gdy latem dzień się wydłuża do 14 godzin. Ale skąd te moje tutaj nieco smutne rozważania? Ano stąd, że Gozo jest cudna i chętnie byśmy spędzili na niej więcej czasu i zobaczyli pozostałe sielskie zakątki.

Victoria

 

Zobacz nasz ranking atrakcji Malty, skonsultowany z mieszkańcami!

 

Pozostałe wpisy o Malcie:

Organizacja wyjazdu,

ciekawostki, przylot - 19.11:

Hotel Europa, Sliema

Marsaxlokk, Marsaskala

20.11:

Marsaxlokk

Comino, Popeye Village

22.11:

Comino

Mdina, Blue Grotto, Dingli

23.11:

Blue Grotto

Golden Bay, Ghajn Tuffieha,

Trzy Miasta - 24.11:

Golden Bay

Valletta, Paceville

25.11:

Valetta

Powrót i porady

26.11:

Malta

Kuchnia

maltańska:

Kuchnia maltańska

Podziel się z innymi na

7 Comments on “

  1. Podoba mi się! Malta już od jakiegoś czasu chodzi nam po głowie.. może wiosną albo jesienią uda nam się tam wybrać. Za dużo miejsc, pomysłów etc a za mało urlopu żeby wszędzie pojechać :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *