Mdina, Silent City, Blue Grotto, zachód słońca na klifach Dingli

24.11.2016

klify Dingli

W tym wpisie przeczytacie o tym, w jaki sposób Mdina broniła się przed atakami i jakie dziś z tego czerpiemy korzyści estetyczne? A także o tym, jak można pobłądzić na skalistym wybrzeżu w poszukiwaniu Blue Grotto i gdzie udać się na najpiękniejszy zachód słońca na Malcie?

Zapraszamy do lektury :)

Tego dnia ruszamy na zachód wyspy. Chcemy zobaczyć miejsce jedyne w swoim rodzaju – Ciche Miasto. Mdina to pierwsza stolica Malty. Położona na wzgórzu i otoczona murem prezentuje się niezwykle malowniczo zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Mdina nazywana jest również Cichym Miastem, ponieważ wieczorami wąskie, kręte uliczki pustoszeją. Nocne oświetlenie tej średniowiecznej zabudowy i cisza jaka zapada po zmroku pozwala się przenieść w inną rzeczywistość. W mieście zabroniony jest ruch samochodowy. Wyjątek stanowią samochody dostawcze, służby ratunkowe, karawany, pojazdy nowożeńców oraz prywatne samochody mieszkańców, których żyje tutaj blisko 300. Rzeczywiście poruszanie się samochodem po tym ciasno zabudowanym obszarze samochodem nie należy do łatwych zadań, zwłaszcza, że można odbyć bardzo przyjemny spacer lub przejechać się dorożką. Stukot kopyt jaki się niesie w tych średniowiecznych murach brzmi jak nigdzie indziej na świecie.

Kiedy w 870 roku Saraceni (koczownicze plemiona arabskie) zmniejszyli powierzMdina widok z murówchnię Mdiny i oddzielili ją od Rabatu murami i fosą, pewnie nawet nie podejrzewali, że setki lat później z tych murów turyści będą podziwiać niezwykły widok na wyspę. Wówczas chcieli ją chronić przed najeźdźcami. Zdobycie Mdiny miały również utrudniać te wąskie i kręte uliczki. Mur wybudowany przed Arabów chroni Mdinę dziś przed wtopieniem się w inne miasta. Na Malcie zdarza się, że przechodzi się z miasta do miasta nie zauważając tego. Granice między miastami zacierają się. Tymczasem Mdina już zawsze będzie wyróżniała się w topografii Malty.

Kiedy rankiem zagłębialiśmy się w uroczy klimat Mdiny, nawet nie tak wczesnym, bo sporo czasu zajął nam dojazd, rzeczywiście poczuliśmy co oznacza Silent City. Oprócz nas po uliczkach kręciło się kilka spokojnych dusz. Jednak kiedy w okolicach południa ponownie pojawiliśmy się przy głównym wejściu, zaczynały gromadzić się liczne grupy wycieczkowe. Jeśli teraz w listopadzie jest tyle osób, to jak tu musi być w sezonie?!?!?! Mieszkańcom pewnie nie żyje się łatwo.

Mdina Silent City

Mdina Silent City

Mdina Silent City

Mdina Silent City

My tymczasem jedziemy dalej. I teraz nasz plan jest kompletnie nieracjonalny jeśli godzi o praktyczny aspekt, natomiast absolutnie zrozumiały jeśli chodzi o ekspresję. Otóż jedziemy najpierw do Blue Grotto, a potem wracamy z powrotem do Dingli, czyli kręcimy się w kółko, ale ponoć najpiękniejsze zachody słońca są właśnie na klifach Dingli, więc koniecznie chcemy to zobaczyć!

A zatem Blue Grotto! Największa i najpiękniejsza ze skalnych jaskiń jest dla nas niedostępna z łódki. Niestety w okresie, w którym byliśmy nie odbywały się rejsy, także pozostaje nam jedynie podziwianie Blue Grotto z punktu widokowego. Zapytaliśmy o drogę, ale do końca nie zrozumieliśmy którędy mamy iść w górę. Najpierw z tego miejsca, w którym byliśmy powinniśmy iść skalną drogą, zobaczyć inną ładną zatoczkę, a potem odbić na drogę utwardzoną. Coś poszło nie tak, ponieważ na naszej drodze stanął wysoki mur odgradzający nas od drogi. Hm… nie byliśmy pierwszymi gapami w tym miejscu, ponieważ pod murem ustawione były kamienny schodki, co ułatwiło wdrapanie się na niego. I już jesteśmy na dobrej drodze do punktu widokowego. Długo nic nie widzieliśmy, aż się baliśmy, że przeoczymy, ale jednak nie da się przeoczyć. Widok jest oszałamiający. Kolejny cud natury. Malta ma ich pod dostatkiem!

klify dingli

Blue Grotto

Blue Grotto

Blue Grotto

Wracamy z powrotem do Dingli. Do zachodu słońca zostało trochę czasu, w związku z tym ruszyliśmy na poszukiwanie jakiejś przekąski. Ale miasteczko Dingli spało… W końcu to pora sjesty, Wszystko było pozamykane, a ulice były praktycznie puste. O nie… zginiemy. Kręciliśmy się po ulicach przy których stały zamknięte na cztery spusty budynki. Nasze poczucie nieuchronnej zakłady rosło z każdą chwilą. Wreszcie jest.. sklep spożywczy, a w sklepie możliwość kupienia produktów na ciepło. Skusiłam się na risotto, było pyszne!

Podjadając ruszyliśmy w stronę klifów. Przy klifach jest restauracja, jednak w porze sjesty serwuje jedynie napoje, kucharz ma wolne. Także wypiliśmy gorącą herbatkę i spacerowaliśmy wzdłuż klifów.

Klify Dingli to najwyżej położone miejsce na Malcie jak również najwyższe klify Europy południowej. To tutaj znajduje się najwyższy szczyt Malty - Ta’Dmejrek – 253 m.n.p.m. Zlokalizowany ok. 5 km od asfaltowej drogi, to porośnięty trawą pagórek w żaden sposób nieoznaczony. Ponoć mało kto zdaje sobie sprawę, gdzie dokładnie się znajduje. Obszar klifów to pustkowie. Nie ma tutaj zabudowań, nawet obronnych, ponieważ z tej strony piraci i inni atakujący nie mieliby szans zdobyć Malty. Sielski krajobraz klifów okrutnie burzy radar meteorologiczny. Ta ogromna biała kula skutecznie psuje wrażenia estetyczne. Minęliśmy radar i doszliśmy do niewielkiego Kościółka św. Magdaleny. Za kaplicą jest taras widokowy, skąd rozpościera się piękny widok na klify, a odpocząć możemy na dwóch ławeczkach, znajdujących się po obu stronach kaplicy.

Znaleźliśmy miejsce do oglądania zachodu słońca, ustawiliśmy kamerkę i patrzyliśmy na zachodzące słońce, aż zrobiło się zupełnie ciemno.

Okres zimowy na Malcie charakteryzuje się chłodnym wiatrem. Na klifach wieczorem wiatr był wyjątkowo przejmujący. Jeśli planujecie tam wycieczkę, to koniecznie ciepło się ubierzcie!

klify Dingli

Kościół św. Magdaleny

klify Dingli

klify dingli

 

Zobacz nasz ranking atrakcji Malty, skonsultowany z mieszkańcami!

 

Pozostałe wpisy o Malcie:

Organizacja wyjazdu,

ciekawostki, przylot - 19.11:

Hotel Europa, Sliema

Marsaxlokk, Marsaskala

20.11:

Marsaxlokk

Gozo

21.11:

Gozo

Comino, Popeye Village

22.11:

Comino

Golden Bay, Ghajn Tuffieha,

Trzy Miasta - 24.11:

Golden Bay

Valletta, Paceville

25.11:

Valetta

Powrót i porady

26.11:

Malta

Kuchnia

maltańska:

Kuchnia maltańska

Podziel się z innymi na

10 Comments on “

  1. Uwielbiam takie miasteczka, i właśnie takie zwiedzanie poranne jest fajne. Jak nie ma jeszcze ludzi.. jak powoli budzi się do życia. Jak dotrę w końcu na Maltę muszę koniecznie je odwiedzić. Rano 😉

  2. Mdina to moje ulubione maltańskie miasto. W trakcie naszej październikowej wizyty też bez większego wysiłku trafialiśmy w miejsca, które były zupełnie puste. Te wąskie uliczki, cisza i spokój… Z przyjemnością się tam spaceruje :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *