Pałac Sprawiedliwości, Sablon, Dzielnica Europejska

18.03.2017

Deszczowa pogoda w Brukseli
Deszczowa pogoda w Brukseli

Tym razem poczytasz o budynku, którego piękno zanika, o modnej dzielnicy Sablon, która nie chciała nam się pokazać od najlepszej strony, a także o atrakcjach w Muzeum Piwowarstwa oraz ciekawej, interaktywnej i darmowej wizycie w Parlamentarium. 

Zapraszamy :)

I doczekaliśmy się pogody typowo brukselskiej, mży, niebo jest zachmurzone i miasto wydawałoby się bardzo ponure, gdyby nie kolorowe kamienice. Nasz ostatni dzień zwiedzania, także byle mżawka nie zatrzyma nas przecież w domu. Ruszamy!

Dziś ponownie rozpoczynamy dzień od ulicy Wavre, mamy sobotni poranek i naszym oczom ukazuje się najprawdziwsza afrykańska ulica. Mijają nas kolorowo ubrane, dostojne matrony, patrzymy zafascynowani na egzotyczną urodę wysokich i zgrabnych młodych dziewcząt. Jedne mają włosy rozpuszczone, jakby żyjące własnym życiem, inne ciasno zaplecione warkoczyki, a jeszcze inne fantazyjnie zawinięte na głowach chusty. Wszystkie nieziemsko pachną, jakby kąpały się w perfumach. Do tego pootwierane stoiska z owocami i warzywami, mnóstwo salonów fryzjerskich i sklepów z kolorowymi ubraniami. Później od Agnieszki dowiadujemy się, że trafiliśmy na dzielnicę afrykańską i że naprawdę wesoło jest wieczorem, kiedy ci ludzie tańczą na ulicach przy głośnej muzyce. My natomiast byliśmy tak oszołomieni otaczającym nas światem, że nie zrobiliśmy nawet jednego zdjęcia. Swoją drogą do dziś się zastanawiam, co Agnieszka robi tam wieczorami, ale boję się zapytać, czy chodzi tam sama, bo jeszcze odpowie, że tak, a wtedy ja będę musiała dać jej wykład, że przecież to niebezpieczne itd... póki co nie pytam, ale Aga, jeśli to czytasz, to muszę jednak wspomnieć, że jak możesz, to nie chodź sama wieczorami :-*

Pałac Sprawiedliwości
Pałac Sprawiedliwości

Zwiedzanie rozpoczynamy od Placu Poelaerta, przy którym znajduje się imponujący Pałac Sprawiedliwości, aktualnie obrośnięty rusztowaniami. W 2003 roku rozpoczęto prace renowacyjne. Zdaje się, że trwają one do dziś i chyba nieprędko się skończą, ponieważ ani razu nie widzieliśmy nikogo na tych rusztowaniach, a przechodziliśmy tamtędy kilka razy. Jeszcze nigdy nie widziałam budowli tak pięknej i jednocześnie tak zaniedbanej. Pobudowany w 1883 zajmuje aż 26 tys. m2, natomiast kopuła znajduje się na wysokości 97,5 m. Zagospodarowanie tak olbrzymiego budynku okazało się bardzo trudne, obecnie pałac nie pełni żadnej funkcji, możemy oglądać hol, dalsze pomieszczania są na szczęście zamknięte, ponieważ hol stopniowo ulega dewastacji. Jednak nie trudno sobie wyobrazić jak wspaniałe robiłby wrażenie bez malunków na ścianach i posągach, walających się puszek po piwie, śmieci i nieznośnego smrodu uryny.

Z Pałacu podeszliśmy do tarasu widokowego, dziś pogoda nas nie rozpieszczała, ale i tak udało się wypatrzyć Atomium w oddali.

Bruksela, Muzeum Piwa
Bruksela, Muzeum Piwa

Kierując się w stronę Grand Place, po drodze zatrzymujemy się na Grand Sablon, gdzie w weekendy odbywa się targ staroci pod zielono-czerwonymi namiotami. Okolica słynie z licznych kawiarnianych ogródków i niezwykłej ruchliwości o każdej porze dnia. No nie… nie trafiliśmy na nic takiego. Czy to pogoda czy pora południowa sprawiły, że zarówno targ, jak i kawiarenki wydawały się senne, a wokół placu stało mnóstwo samochodów, więc nawet ciężko było odkryć urok tej modnej dzielnicy. Zaglądamy do kościoła Notre Dame du Sablon i kierujemy się ponownie w stronę Grand Place. Ja wybieram się na zwiedzanie Muzeum Miasta Brukseli KLIK, aby przyjrzeć się z bliska strojom Chłopczyka, a panowie postanowili zwiedzić Muzeum Piwa. Muzeum niewielkie, można w nim obejrzeć technikę ważenia piwa, chociaż miałam wrażenie, że chłopcom najbardziej spodobał się element degustacji złotego trunku :)

Parlamentarium
Parlamentarium

Agnieszka poprowadziła nas do Dzielnicy Europejskiej przez Park Leopolda. Czy wiesz, że...?Z tej perspektywa surowe, dostojne budynki nabrały łagodnego charakteru, Spacerujące ptaki, zieleń i sadzawka przyjemnie nastroiły nas przed edukacyjną wizytą w Parlamentarium. Instytucja pozwala na przyswojenie wiedzy na temat funkcjonowania Unii Europejskiej w sposób interaktywny, gdzie sami decydujemy jak bardzo chcemy się w nią zagłębić. Mnie osobiście najbardziej spodobało się pomieszczenie, w którym na podłodze była ogromna mapa Europy, jeździło się po niej stoiskami i kiedy najechało się na wyznaczony punkt, na ekranie pojawiały się ciekawostki na temat danego miasta.

 

Przeszliśmy obok stacji Maelbeek, gdzie 22 marca 2016 doszło do zamachu terrorystycznego. Stacja jest odremontowana, a o tragedii przypomina pamiątkowa tablica. Agnieszka opowiedziała nam historię mężczyzny, który był na lotnisku, kiedy wybuchła bomba. Nic mu się nie stało, zadzwonił do rodziny z informacją, że wszystko z nim w porządku i wraca do domu. Wsiadł w metro, w którym zginął z powodu wybuchu kolejnej bomby. Nie udało mu się oszukać przeznaczenia. Czy ta historia jest prawdziwa czy to współczesna legenda miejska, tego nie wiemy...

To był nasz trzeci i ostatni dzień zwiedzania Brukseli. Zaczęliśmy od pięknej, słonecznej pogody, a skończyliśmy na szarym, dżdżystym dniu. Ale to też powód do zadowolenia, doświadczyliśmy i słońca, które tutaj nie rozpieszcza oraz typowo brukselskiej pogody. Najważniejsze, że nic nam nie stanęło na drodze na odkrywaniu miasta :)

Następnego dnia rano, idąc na dworzec Gare du Midi przeszliśmy przez Pchli Targ, znajdujący się na Placu Jeu de Balle. Pierwszy raz byliśmy w takim miejscu i doznaliśmy szoku. Tam było WSZYSTKO! Dla kolekcjonerów, znających się na rzeczy to prawdziwa gratka. My z rozglądaliśmy się z zaciekawieniem po rozłożonych na ziemi przedmiotach i nie mogliśmy zrozumieć, po co komuś, np. połamany widelec albo zepsuta zapalniczka :)

 

Dzielnica Europejska
Dzielnica Europejska

Dzielnica Europejska
Dzielnica Europejska

Pchli Targ, Plac Jeu de Balle
Pchli Targ, Plac Jeu de Balle

 

 Pora na nas, jeszcze tylko musimy gdzieś zjeść pożegnalnego gofra i możemy lecieć do domu, a Ciebie, Drogi Czytelniku zapraszamy na króciutkie podsumowanie naszych odczuć na temat Brukseli oraz ciekawostki na temat topowych przekąsek.

Aha, jeszcze jedna sprawa... jeśli korzystacie z przejazdu firmy Flibco na lotnisko, to dobrze jest wiedzieć, że nie trzymają się sztywno rozkładu, tylko odjeżdżają, gdy zapełni się autokar. Nasz odjechał 15 minut przed czasem, szczęśliwie siedzieliśmy już w środku.

Przeczytaj także:

Podziel się z innymi na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *