Valetta i Paceville na zakończenie przygody na Malcie

25.11.2016

Valetta

Ten wpis to ostatni dzień zwiedzania Malty. Dowiecie się z niego o kilku „naj” Valetty,  zobaczycie jak w trakcie II Wojny Światowej rozwiązano problem wentylacji 120 metrów pod ziemią, a także poczytacie o naszym antyimprezowym klimacie, kiedy udaliśmy się do najbardziej rozrywkowej części Malty. Zapraszamy :) 

Na maltański deser zostawiliśmy sobie Valettę. Postanowiliśmy poświęcić jej cały dzień. Prędzej czy później trafi tu każdy podróżnik, ponieważ niemalże wszystkie autobusy kursują przez stolicę. Jednak najfajniej jest dostać się tutaj promem ze Sliemy. W trakcie 15-minutowego rejsu, możemy podziwiać powoli zbliżającą się panoramę stolicy.

Valetta jest najmniejszą stolicą europejską i wysuniętą najdalej na południe. Na powierzchni około 1 km2 mieszka blisko 10 tys. mieszkańców. Jeśli zastanawiacie się jak to możliwe, musicie koniecznie przyjechać do Valetty. Oprócz mieszkańców miasto mieści w sobie 320 zabytków, tym samym stając się najbardziej zagęszczonym zabytkowym miejscem na świecie. Jakby mało było „naj”, to trzeba dorzucić, że Valetta jest najsłoneczniejszą miejscowością w Europie. Miasto jest tak gęsto zabudowane, że po pewnym czasie człowiekowi zaczyna brakować wolnej przestrzeni. Wówczas wytchnienia może szukać w ogrodach: Hastings Garden, Lower Baracca Gardens, czy też Upper Baracca Gardens, które nam spodobały się najbardziej. Na niewielkim obszarze mamy fontannę, drzewa, ławeczki przy kolumnadach, piękny taras, a z niego widok na 3 Miasta.

Valetta, Upper Baracca Gardens

Valetta, Upper Baracca Gardens

Valetta, Upper Baracca Gardens

Wprost z Ogrodów schodzimy do Lascaris War Rooms, czyli siedziby władz wojskowych w trakcie II Wojny ŚwiLascaris War Roomsatowej. War Rooms to system korytarzy i pomieszczeń, gdzie zapadały decyzje o działaniach Brytyjczyków na Morzu Śródziemnym, a także kontrolowano posunięcia morskie i powietrzne RAF-u. Chociaż Lascaris WR położone są 120 metrów pod ziemią, to mają doskonałą wentylację i funkcjonującą do dziś. Rury wentylacyjne powstały ze zniszczonych statków i zaciągają powietrze bezpośrednio z powierzchni ogrodów. W pomieszczeniach powietrze jest chłodne i świeże. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ryzyko pożaru. W przypadku zaciągania przez wentylację dymu, wszyscy w pomieszczeniach zginęliby w przeciągu kilku minut. Dlatego był człowiek, który nieustannie sprawdzał, czy w pomieszczeniach nie ma dymu. Znaczenie pokoi nie zmalało wraz z końcem II Wojny Światowej. Jeszcze w 1967 r. swoją siedzibę miało tu NATO, które kontrolowało poczynania podwodnej floty sowieckiej. Prawda wyszła na jaw 10 lat później, a od 2009 r. Lascaris War Rooms zostały udostępnione zwiedzający. Można zobaczyć pomieszczenia obrad, a także oryginalne mapy. Ciekawostką jest mapa Malty stworzona przez Niemców, którzy nanieśli każde jedno zbrojenie, każdy czołg i każdy karabin, a pokoi nie zamieścili na mapie, czyli nie mieli o nich pojęcia. Idąc korytarzami widzimy ślady po kilofach, możemy sobie wyobrazić ile pracy zostało włożone w budowę tego centrum dowodzenia.

Po wyjściu udajemy się na główną ulicę Valetty, Triq il-Repubblika, która przecina miasto na pół i prowadzi od Bramy Miejskiej, aż do Fortu św. Elma. I właśnie na tej ulicy odkryliśmy, jaką krzywdę wyrządził nam tydzień na Malcie. Dotychczas w naszych podróżach zazwyczaj towarzyszyły nam grupy turystów, więc nie czuliśmy frustracji czekając w długich kolejkach w Barcelonie, czy przeciskając się uliczkami Rzymu, było to dla nas normalne. Tymczasem na Malcie w listopadzie było tak spokojnie, że kiedy znaleźliśmy się w tłumie ludzi przepływających przez główną ulicę, czuliśmy się jak dzieci we mgle. Ale jak to? Skąd są ci ludzie. Czyżby zebrali się tutaj ludzie z całej wyspy? Ale naprawdę wesoło robi się na tej ulicy wieczorem. Rozbłyskują dekorację świąteczne, a z głośników lecą świąteczne piosenki, czasem przejdzie jakaś parada, do tego dzwony z Kościołów i szum przemieszczających się tłumów. Czy mieszkańcy w ogóle są w stanie zasnąć w tym mieście, zwłaszcza ci, którzy mieszkają przy głównej ulicy?

Valetta jest niesłychanie fotogeniczna, dzięki uroczym budynkom mieszkalnym usianym małymi, kolorowymi balkonikami, które są zabudowane. Takie balkoniki możemy spotkać na całej Malcie, jednak to właśnie te z Valetty są najsłynniejsze. Z resztą tutaj właśnie narodziła się ta idea, aby ozdabiać nimi swoje domy, a działo się to w XVII w. Zakon Rycerski wydał nakaz, aby mieszkańcy ozdobili rogi swoich domów. Z pewnością wędrując po Malcie zauważycie wiele narożnych, religijnych rzeźb. Jednak mieszkańcy w głównej mierze zamiast dekoracji o tematyce religijnej, ozdabiali domy narożnymi balkonami. Nie zmienia to faktu, że Malta była i jest bardzo religijnym krajem. Do dzisiejszego dnia wiele domów ma imiona od swoich patronów, często zdobione są nawet wizerunkami świętych.

Valetta

Valetta, balkony

Valetta, balkony

Valetta, oberża

 

Pora na króciutki relaks, może lody w kształcie róży? Można sobie wybrać dowolną ilość smaków, płaci się za rozmiar, nie za ilość smaków. Paweł wybrał 3 smaki, ja …. 7…. I co? Nie czułam żadnego! Wszystko mi się zlało w jedno, także to nie jest najlepszy pomysł, jakby co...

Po krótkiej przerwie wracamy na tętnicą życiem ulicę i docieramy do jednego z kompleksu zabytków, zwanego oberżami – auberge, które tłumaczy się jako gospoda, tutaj spotykali się zakonnicy z różnych części świata. My natrafiliśmy na oberżę należącą do zakonników z Prowansji, która została zbudowana w 1571 r., a dziś mieści w sobie Muzeum Archeologiczne.

Stąd udajemy się do konkatedry św. Jana, która znana jest jako perełka sztuki barokowej. Wstęp 10 euro, czyli dość drogo, zwłaszcza, że do Kościołów wchodzi się najczęściej za darmo, albo za niewielką sumę. W środku wszystko jest zdobione, dominuje złoto, nie ma nawet malutkiego miejsca, które byłoby pozbawione ozdób. Liczne ornamenty, bogactwo detali, złoty przepych, a także podłoga pokryta płytami nagrobnymi, obrazującymi śmierć i przemijanie idealnie wpisują się w koncepcje baroku. To po co przychodzą tutaj wszyscy miłośnicy malarstwa to dwa obrazy Caravaggia znajdujące się w oratorium: Ścięcie św. Jana Chrzciciela i Św. Hieronim piszący. Pierwszy z obrazów został namalowany, kiedy artysta przebywał na Malcie i jest jedynym podpisanym przez niego. Niestety nie mKonkatedra św. Janaożna robić zdjęć, ani nagrywać filmów. Pierwszy raz widziałam obrazy Caravaggia w Rzymie w Bazylice Santa Maria del Popolo. Za każdym razem kiedy patrzę na jego obrazy, ich ostrość mnie wciąż zaskakuje. Wyglądają jak porządnie wyostrzone zdjęcia. Nie tylko obrazy Caravaggia wzbudzają sensację, również jego biografia jest barwna i pełna wciąż niewyjaśnionych tajemnic. Prowadził hulaszcze życie, chętnie wdając się w bijatyki, niechcący zamordował człowieka,  przeganiano go z kolejnych miejsc, był więziony na Malcie, z czasem popadł w paranoje, niszczył swoje obrazy, choćby przy najmniejszym słowie krytyki. Jednak cały czas dostawał dobrze płatne zlecenia. Kiedy wreszcie ułaskawiony miał powrócić do Rzymu zmarł na łodzi, na której płynął z Neapolu. Do dziś nie wiadomo dokładnie jakie są przyczyny jego śmierci i co się stało z ciałem. Jednak sława reformatora malarstwa europejskiego przetrwała do dziś.

Tego dnia zjedliśmy w południe obiad na jednej z uliczek w Valetcie, gdzie nagraliśmy krótkiego SMS-a na nasz kanał YT, pospacerowaliśmy jeszcze po uliczkach, aż zrobiło się ciemno i rozbłysły dekoracje świąteczne. Wróciliśmy do hotelu, skąd już wkrótce mieliśmy ruszyć do ostatniego miejsca, które dane nam było zobaczyć na Malcie.

Valetta

Valetta

Valetta

Wieczorem chcieliśmy udać się do Paceville. Jest to dzielnica St. Julians, centrum nocnej rozrywki na Malcie. Ta część nigdy nie zasypia. Kiedy o 22.00 wsiadaliśmy w autobus odkryliśmy kolejną krzywdę jaka nas spotkała na Malcie. Ponieważ bardzo szybkPaceville, St. Julianso robiło się ciemno, każdego dnia w hotelu byliśmy dość wcześnie. Brak komputera i telewizora sprawiał, że zasypialiśmy również wcześniej niż to się dzieje w Polsce. I co? I o 22.00 w autobusie byliśmy tak senni, że mieliśmy ochotę zawrócić jak najszybciej! To do nas niepodobne. Zazwyczaj zwiedzamy ile sił starczy. Akurat nocne, imprezowe życie nie do końca wpisuje się w nasze oczekiwania wobec podróży, ale potrzebowaliśmy tam podjechać, aby nagrać kilka ujęć do filmu top 10 Malty. Paceville jest szalenie lubiane przez młodych ludzi, dlatego było dość wysoko w naszym rankingu. Na miejscu okazało się, że jesteśmy trochę za wcześnie, ponieważ cała ta wielka impreza dopiero się rozkręca, ale i tak już było dość wesoło.

Ech, uporaliśmy się szybko z naszym zadaniem i niemalże w podskokach biegliśmy na przystanek i szybciutko do hotel spać….

 

Zobacz nasz ranking atrakcji Malty, skonsultowany z mieszkańcami!

 

Pozostałe wpisy o Malcie:

Organizacja wyjazdu,

ciekawostki, przylot - 19.11:

Hotel Europa, Sliema

Marsaxlokk, Marsaskala

20.11:

Marsaxlokk

Gozo

21.11:

Gozo

Comino, Popeye Village

22.11:

Comino

Mdina, Blue Grotto, Dingli

23.11:

Blue Grotto

Golden Bay, Ghajn Tuffieha,

Trzy Miasta - 24.11:

Golden Bay

Powrót i porady

26.11:

Malta

Kuchnia

maltańska:

Kuchnia maltańska

Podziel się z innymi na

10 Comments on “

  1. Malta to taki kierunek, który kiedyś mnie odstraszał, a teraz mocno przyciąga! Fajnie, że są muzułmańskie wpływy z przeszłości, przez co panuje specyficzny klimat. I dobrze, że jest bardzo bezpiecznie.

  2. Powiem szczerze, że architektura Valetty zaskakuje. Pięknie to wszystko wygląda. Aczkolwiek 10 EUR za wejście do kościoła, to dla mnie jednak gruba przesada. Ja bym pewnie sobie odpuściła.

  3. 😃 Malta to jeden z kierunków który zamierzamy obrać 😃 ale w sumie jest ich tyle,że nie wiadomo od czego zacząć.Ale Twój wpis baaaaardzo zachęca do odwiedzin tej anglojęzycznej wysepki.Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *