Watykan

Bazylika św. Piotra

Aby zobaczyć w Watykanie wszystko co jest możliwe, potrzebowaliśmy 3 dni. W ciągu jednego dnia zwiedziliśmy Ogrody Watykańskie, Muzea i Bazylikę św. Piotra wraz z kopułą, w niedzielę udaliśmy się na Anioł Pański na spotkanie z papieżem, a trzeciego dnia przeżyliśmy niesamowity i emocjonujący spacer po Nekropoliach Watykańskich, na których zbudowano Bazylikę, kulminacyjnym punktem spaceru był grób św. Piotra wraz z odkrytymi kośćmi, które prawdopodobnie są kośćmi św. Piotra. Dlaczego prawdopodobnie o tym później. A tym czasem zajrzyjmy do ogrodów...

Ogrody Watykańskie

Ogrody można zwiedzać tylko z przewodnikiem. Bilet dla jednej osoby – 32 euro. W cenę wliczone są również Muzea Watykańskie, dzięki czemu ominiemy ogromne kolejki. Ogrody zajmują mniej więcej połowę całej powierzchni Watykanu.

Pierwszy przystanek w ogrodach był przy… magazynie… Tak właśnie. Bo Watykan ma swój mały magazyn, do którego podjechała akurat ciężarówka. Kawałek dalej mieliśmy okazję zobaczyć prezent dla Jana Pawła II. Był to fragment Muru Berlińskiego. Generalnie w ogrodach ulokowano mnóstwo darów dla papieży. Są to pomniki, pamiątki historyczne, a także rośliny z różnych części świata, głównie drzewa. Nad całą tą wyszukaną roślinnością czuwa sztab ogrodników, którzy wyhodowali jedyną w swoim rodzaju odmianę róż. Ogrodnicy z wielką starannością dbają o każdą roślinę, znajdującą się w ogrodach. Jednak zaniechano wyleczenia jednego z drzew, a to dlatego, że Jan Paweł II lubił siadać na jego zniszczonym pniu. Ten pień nadal znajduje się na swoim miejscu. Niesamowite jest uczucie, kiedy chodzi się w miejsca, w których od wieków odpoczywali i spacerowali papieże. Patrzyłam na ten niepozorny pieniek i wyobrażałam sobie jak nasz papież siedzi sobie na nim i rozmyśla. Tutaj nikt mu nie przeszkadzał. Jest cicho i spokojnie…

Na niewielkiej przestrzeni ogrodów znajdziemy szereg fontann, kapliczek, sztucznych grot, wąskich alejek, siedzibę Radia Watykańskiego, a także lądowisko dla papieskiego helikoptera, przy którym stoi wizerunek Czarnej Madonny z Częstochowy. Usłyszeć jak nasza przewodniczka mówi: Częstochowa – bezcenne. Uwagę przykuwa również alejka, przy której znajdują się wszystkie rośliny wymienione w Biblii, np. cedr czy oliwka. Jakby tego wszystkiego było mało, nad naszymi głowami awanturowały się zielone papużki. Najpiękniejszą z fontann jest Fontanna Orła, ale niepozorna fontanna żabek, choć nie tak piękna, wzbudza ogromną sympatię. Orzeł jest znakiem herbowym rodu Borghese.

Po blisko półtoragodzinnej wycieczce wróciliśmy ponownie do Muzeów Watykańskich, skąd mogliśmy rozpocząć zwiedzanie.

Mur Berliński

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Ogrody Watykańskie

Muzea Watykańskie

Nie sposób podczas jednego zwiedzania ogarnąć tych wszystkich dzieł sztuki, znajdujących się w Muzeach Watykańskich. Trudno się dziwić, skoro papieże przez wieki je tutaj gromadzili. Jakże my teraz możemy to wszystko naraz docenić? Każdy eksponat z osobna i wszystkie razem? Nam zwiedzanie zajęło ponad 1,5 godz., a zatrzymywaliśmy się tylko przy wybranych eksponatach, prawdziwi wielbiciele sztuki muszą spędzać tutaj długie godziny.

Nie będziemy oryginalni, jeśli powiemy, że naszą uwagę przykuła Grupa Laokoona, Tors Belwederski, Dyskobol, Szkoła Ateńska Rafaela czy wspaniale zachowane sarkofagi. Galerie arrasów i map są oszałamiające: ściany, sufity… nie wiedzieliśmy w którą stronę patrzeć. Jednak największą dumą napawało nas dzieło Jana Matejki Sobieski pod Wiedniem. Obraz jest ogromny i zachwycający! To było niesamowite uczucie widzieć dzieła, o których kilkanaście lat temu uczyliśmy się z podręczników. W czasach szkolnych nawet nie podejrzewaliśmy, że będziemy mieć popiersie Peryklesa na wyciągnięcie ręki czy też zobaczymy z bliska prawdziwą mumię (brrr…). A właśnie to i nie tylko to mieliśmy okazję oglądać w Muzeach, które nie mają sobie równych na całym świecie. 

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

mumia

Muzea Watykańskie

Muzea Watykańskie

Wreszcie punkt kulminacyjny zwiedzania - Kaplica Sykstyńska, mająca wymiary biblijnej Świątyni Salomona. I chociaż ściany zdobią freski znakomitych malarzy renesansu (Botticelli, Perugino, Pinturicchio, Signorelli i Ghirllandio), to jednak wszyscy odwiedzający zadzierają z podziwem głowy i wpatrują się w sufit. To tutaj Michał Anioł przez 4 lata tworzył swoje arcydzieło. Przez środek sklepienia biegną sceny z Księgi Rodzaju ze słynnym Stworzeniem Adama po środku. Mnie osobiście bardziej zachwyca Wygnanie z Raju, maluje się na nim najwięcej emocji. 25 lat później Michał Anioł ponownie tworzy w Kaplicy. Powstaje Sąd Ostateczny. Całość kompozycji koncentruje się na groźnym, sądzącym Chrystusie. Kiedy już ogarnęłam wzrokiem całość, rozpoczęłam poszukiwania postaci św. Bartłomieja, który trzyma w rękach swoją skórę. Michał Anioł uwiecznił siebie w tym dziele, dając mu swoją twarz.

W Kaplicy na szczęście nie można rozmawiać, ani robić zdjęć. Można jedynie stać i chłonąć atmosferę tego miejsca. To tutaj tworzy się historia Kościoła, tutaj odbywa się konklawe. Do wyboru Jana Pawła II przeprowadzono 8 głosowań, Benedykta XVI – 4, a Franciszka 5.

Dyrektor Muzeów Watykańskich zapowiedział, że z troski o Kaplicę Sykstyńską, której szkodzą tłumnie przybywający turyści, zamierzają ograniczyć ilość zwiedzających do 20 tys. dziennie. Ile w takim razie było ich przed ograniczeniami???

Bazylika św. Piotra 

Kolejny etap zwiedzania Watykanu to Bazylika św. Piotra. Rozpoczęliśmy od wjazdu na Kopułę. Wejście schodami kosztuje 5 euro, a wjazd windą 7 euro. Zgodziłam się na windę z uwagi na oszczędność czasu, bo czas płynął nieubłaganie, a my robiliśmy się głodni. Okazało się to świetną decyzją, ponieważ po wjeździe windą trzeba jeszcze pokonać 320 stopni. Niby nie dużo… ale to nie są normalne stopnie… to są najbardziej klaustrofobiczne schody, jakie można sobie wyobrazić

Bazylika św. Piotra

Idzie się pomiędzy ścianami kopuł, im wyżej tym ściany robią się coraz bardziej pochyłe. Korytarz jest wąski, a ludzi dużo. Później zaczynają się spiralne, wąskie schody, wydeptane milionami stóp, więc śliskie, i jeszcze chwilę później poręcz zastępuje lina z węzłami… Mam takie malutkie problemy, kiedy jest mi ciasno i kiedy jest za dużo ludzi i kiedy wiem, że nie ma odwrotu, wtedy zaczyna mnie ogarniać paniczny, nieracjonalny lęk, że na pewno oni mnie zgniotą. Ze wszystkich sił starałam się o tym nie myśleć. Na szczęście, wspinaczce towarzyszyła luźna atmosfera. Wszyscy sapali, dyszeli, i głośno komentowali ten spacer we wszystkich językach świata. Kiedy już dotarliśmy do celu, widok zapierał dech w piersiach. Warto, naprawdę warto…

Bazylika św. Piotra

Kopułę zaprojektował Michał Anioł, niestety nie zdążył jej dokończyć, zmarł w 1564 r. 36 lat później dzieła dokończył Giacomo della Porta. Kopuła jest ozdobiona mozaiką i ornamentami. Wokół podstawy bębna znajdują się dwumetrowe litery, jest to fragment z Ewangelii św. Mateusza, który obecnie możemy tłumaczyć i w przenośni i dosłownie: „Ty jesteś Piotr i na tej opoce zbuduję Kościół mój i tobie dam klucze królestwa niebieskiego”. O tym, że słowa te można traktować dosłownie przekonamy się wkrótce.
Wracając czekamy na windę. Jesteśmy na tarasie, tuż za plecami apostołów, których widać z placu. Ależ oni są ogromni.

Bazylika św. Piotra

Bazylika św. Piotra

Watykan

Pieta Michała Anioła

I wreszcie przekraczamy próg Bazyliki św. Piotra. Jest oszałamiająca. Na początek kilka nazwisk: Carlo Moderno (fasada), Bramante (projekt budynku), Michał Anioł (kopuła), Bernini (plac). Najwięcej czasu spędziliśmy przed Pietą Michała Anioła, którą wyrzeźbił mając zaledwie 24 lata. Jest to jedyne dzieło, które Michał Anioł podpisał. A stało się to pod wpływem złości i urażonej dumy. Kiedy wystawiono Pietę, zaczęto przypisywać ją Solariemu. Zdenerwowany Buonarroti wyrył swój podpis na szarfie, znajdującej się na piersi Maryi: „MICHEL ANGELUS BONAROTUS FLORENT FACIBAT". W 1972 roku szaleniec uderzając młotkiem odłupał Maryi prawe ramię i zniszczył twarz. Do rekonstrukcji dzieła posłużyła kopia Piety, znajdująca się u nas w Polsce. To właśnie kopia z Kościoła Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu okazała się najwierniejszą kopią na świecie. Kolejny powód do dumy!

Bazylika św. Piotra

W Bazylice są jeszcze dwa ważne miejsca związane z Polską. Marmurowa płytka z długością Katedry Mariackiej w Gdańsku. Oraz drugi najważniejszy, to grób św. Jana Pawła II.

Grób Jana Pawła II

Bazylika św. Piotra

Bazylika św. Piotra

Plac św. Piotra

Wychodzimy na Plac św. Piotra, mijając po drodze barwnie ubranych gwardzistów (kto im wymyślił te fikuśne stroje????). Tutaj rozpoczynamy poszukiwania dwóch płytek. Pierwsza z nich to kolejny Ołtarz Nauki w Aniołach i Demonach, czyli jedna z płytek róży wiatrów, okalająca egipski obelisk – West Ponente. Przypisanie jej Berniniemu jest jednak fikcją literacką. Róża wiatrów powstała dużo później. Natomiast drugą płytkę łatwo znaleźć, ponieważ zawsze ktoś na niej stoi. Pozwala ona docenić geniusz Berniniego. Stojąc na płycie ulegamy złudzeniu optycznemu. Czterorzędowa kolumnada nagle znika. Widzimy tylko pojedyncze kolumny.

Gwardia Szwajcarska

Plac św. Piotra

Plac św. Piotra

Plac św. Piotra

Anioł Pański

W niedzielę ok. 11.30 ponownie staliśmy się na Placu św. Piotra. Za chwilę miał się rozpocząć Anioł Pański. Kiedy papież pojawił się w oknie, po pierwszych oklaskach na placu zapadła idealna cisza. W takim tłumie ludzi nikt nawet nie szeptał. Niesamowite.

Anioł Pański

Plac św. Piotra

Dziś mogę powiedzieć, że widziałam wszystkich trzech papieży na żywo. Naszego Jana Pawła widziałam mając 13 lat, gdy był w Łowiczu w 1999 roku. Przejechał papa mobile tuż obok naszego sektora, podobnie jak Papież Benedykta XVI, który 2006 przemawiał do młodzieży na Krakowskich Błoniach. Byłam wtedy w liceum i całą noc spaliśmy na siedząco na karimatach, czekając na poranną mszę. A teraz to ja przyjechałam w odwiedziny do Franciszka.
Po Aniele Pańskim razem z tłumem ruszyliśmy Via della Conciliazione w stronę obiadu :)

Nekropolie Watykańskie

Bazylika w Watykanie została zbudowana nad grobem św. Piotra. 2 piętra pod Bazyliką znajduje się ów grób. Dostęp do Nekropolii, ze względu na szczególne położenie i wartość historyczno - archeologiczną, jest możliwy jedynie po wydaniu zgody z Ufficio Scavi. W Nekropoliach utrzymuje się swoisty mikroklimat sprzyjający utrzymaniu oryginalnego grobu, dlatego dziennie może wejść jedynie 250 osób, a grupy mogą liczyć nie więcej niż 12 osób. Panujący klimat jest trudny dla człowieka, duża wilgotność i wysoka temperatura, chusteczki i woda na pewno się przydadzą.

Nekropolie Watykańskie

Prawie 2 miesiące przed podróżą wysłałam maila na adres: scavi@fsp.va z prośbą o rezerwację. Już po 20 minutach otrzymałam zgodę i informacje dotyczące płatności. Z wrażenie trzęsły mi się ręce. Będziemy przy grobie św. Piotra! 2 piętra pod posadzką Bazyliki! Cofniemy się w czasie o jakieś 2000 lat, staniemy nad grobem, nad którym stawali pierwsi chrześcijanie! A żeby tego było mało, przewodnik będzie mówił po polsku!

Wejście znajduje się z lewej strony placu, na końcu kolumnady, niejako od zewnątrz, idąc w stronę Bazyliki. Stoją tam Gwardziści, którym trzeba pokazać zawartość toreb. Dalej już pokierują, gdzie należy iść.

Zdjęć robić nie można. Przewodniczka nasze zwiedzanie nazywała pielgrzymką. Była to pielgrzymka do grobu św. Piotra, do którego dotarliśmy na końcu zwiedzania. Całość trwała ok. godziny.

Plac św. Piotra

Musieliśmy uważać, aby nie opierać się o ściany i nie dotykać ich torbami. Byliśmy dwa piętra pod Bazyliką. Kiedyś tu były Nekropolie. Jednak kiedy postanowiono zbudować bazylikę, wyrównano teren wzgórza watykańskiego, ścinając dachy grobowców i zasypując Miasto Umarłych, paradoksalnie ocalając je. Właśnie dlatego są to Nekropolie, a nie katakumby. Dawniej były na powierzchni. Obecnie możemy oglądać część Nekropoli, ponieważ odkrycie całości kompleksu doprowadziłoby do zawalenia się Bazyliki. Podczas pielgrzymki dowiedzieliśmy się jak mury świadczą o zamożności społeczeństwa. Cienkie, czerwone cegły były używane w czasach dostatku. Natomiast im więcej gruzu wplatano między cegły, tym gorsze były czasy. Warto zwrócić na to uwagę zwiedzając Rzym. Zobaczyliśmy sarkofagi, na których symbole chrześcijańskie mieszają się z pogańskimi. Widzieliśmy również sarkofag małego dziecka, z kamienną poduszką pod główkę i sarkofag, w którym do dzisiejszego dnia znajduje się prawdziwa mumia.

W jednym z grobowców był przedstawiony Chrystus jako Bóg – Słońce (chrześcijaństwo miesza się z pogaństwem), rybak, pasterz i jako Jonasz, który przeżył 3 dni w ciele wieloryba, symbol zmartwychwstania Chrystusa po trzech dniach. Widzieliśmy również otwory przez które wlewano zmarłym wino, miód, mleko i wrzucano winogrona.

Wreszcie na końcu pielgrzymki dotarliśmy do Grobu św. Piotra. Nie ma wątpliwości, że to jest grób św. Piotra, jest na to kilka dowodów.
Grób św. Piotra
Pierwszy dowód jest związany z architekturą. W II w. n. e. nad grobem św. Piotra wzniesiono monument, przylegający do czerwonego mury z dwiema niewielkimi białymi kolumnami. O tym monumencie pisał kapłan Gajusz, nazywając go tropaion – symbol zwycięstwa. Dlatego tę niewielką budowlę nazywamy Trofeum Gajusza. Nad tym zbudowano ołtarz Grzegorza Wielkiego, później ołtarz Kaliksta II (1123r.) i wreszcie ołtarz Klemensa VIII, nad którym znajduje się baldachim Berniniego (1594 r.) i Kopuła Michała Anioła. Jeśli byśmy zrzucili kamień ze środka kopuły Bazyliki, wówczas przeleciałby przez środek cyborium w Bazylice, przez wszystkie ołtarze, środek Trofeum Gajusza i wpadłby prosto do grobu. Ta idealna linia prosta jest możliwa dzięki podaniom ustnym, przekazywanym kolejnym pokoleniom chrześcijan.
Grób św. Piotra znajduje się w otoczeniu grobów innych chrześcijan. Skąd wiadomo, że to akurat ten? Stąd, że wokół grobu św. Piotra rozchodzi się promieniście 13 grobów, tzw. świadków. Taki słoneczny układ wskazuje, że grób znajdujący się w centrum jest najważniejszy.
Ponadto przy grobie znaleziono tabliczkę. Na czerwonym tynku zachowały się napisy Petr Eni. Badacze uznali, że cały napis brzmiał: Petros eni, czyli Piotr jest tutaj. Lub Petros en i rene, czyli Pokój Piotrowi. Niestety nie możemy zobaczyć tej tabliczki. Przewodniczka pokazała nam jej zdjęcie.

W grobie nie odnaleziono kości. Odkryto jednak, że w murze okalającym trofeum Gajusza znajdują się dobrze zabezpieczone kości. Nie można potwierdzić, czy to na pewno są kości św. Piotra, chociaż istnieje wiele przesłanek wskazujących, że to prawda. Kiedy je odkryto, przekazano pewnemu naukowcowi z Sycylii, nie mówiąc mu, skąd pochodzą. Naukowiec ten odkrył, że jest to ciało krępego mężczyzna, który zmarł w wieku 60 – 70 lat w I w. n. e. Co więcej, nie znaleziono żadnej kości stóp. Nie zdarzało się to nigdzie na świecie, aby przy znalezionych kościach, nie było żadnej kości stopy. Św. Piotr został ukrzyżowany do góry nogami, aby nie nawiązywać do ukrzyżowania Chrystusa. Zdejmując jego ciało z krzyża, prawdopodobnie odcięto mu stopy. To by wyjaśniało brakujące kości. Przypominam sobie, jeszcze jeden argument przemawiający za tym, że odnalezione kości należą do św. Piotra. Przy kościach znaleziono purpurowo – złote nitki. Takie same znaleziono przy kościach św. Pawła. Prawdopodobnie w pewnym momencie ciało św. Piotra i św. Pawła zostało przeniesione do Ostii Antici , i tam owinięto je w purpurowo – złote płaszcze.

Obecnie grób św. Piotra uznaje się za autentyczny. Natomiast kości pozostają kwestią wiary. Nie można w 100 % potwierdzić, że to są kości św. Piotra, ponieważ nie znaleziono ich w grobie. Jednakże na zakończenie naszej pielgrzymki pomodliliśmy się przy nich. Kości w przezroczystej szkatule są bardzo dobrze widoczne, podobnie jak jedna z kolumn Trofeum Gajusza. Natomiast jeśli chodzi o sam grób, to odsłonięto jedynie niewielki fragment podświetlony czerwonym światłem. Dosłownie szpara. Nie można odsłonić więcej, ponieważ istnieje ryzyko zniszczenie grobu.
Dla osoby wierzącej to niezwykłe doświadczenie, być u grobu Apostoła, który towarzyszył Chrystusowi. Myślę, że nie tylko wierzący silnie przeżyją tę pielgrzymkę. Świadomość, że te grobowce i mury mają ponad 2000 lat, a tak wspaniale się zachowały. Niesamowite.
Wychodząc przechodzimy przez kaplicę, w której modli się Papież. Nie możemy się w niej zatrzymać, ani robić zdjęć. Zatrzymaliśmy się dopiero po wyjściu i patrzyliśmy przez kraty. Jest niewielka, ale pięknie zdobiona.
My tymczasem przez Groty Watykańskie udaliśmy się na ostatnie spotkanie z Bazyliką św. Piotra i ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie Rzymu.

Mur Watykański

Watykańskie graffiti

Plac św. Piotra

Podziel się z innymi na

22 Comments on “

  1. Podziwiam…nadziwić się nie mogę jak perfekcyjnie prowadzicie swój blog.
    Opis po Watykanie mnie zachwycił a przepiękne zdjęcia przedstawią Waszą wędrówkę, pielgrzymkę po cudownym miejscu.
    Wspaniała relacja BRAWO!
    pozdrawiam Was

  2. Wspaniała relacja, z wielkim zainteresowaniem się z nią zapoznałam, przywołałam wspomnienia, czuć pozytywną energię. :) Pierwszy raz Watykan zwiedzałam tylko przez jeden dzień, dopiero za drugim razem udało mi się więcej w nim zobaczyć, poczuć jego atmosferę. :)

  3. Niesamowite! Marzy mi się takie kompleksowe zwiedzanie Watykanu, niestety podczas mojego ostatniego pobytu zahaczyłam tylko o Plac św. Piotra. Ale cóż, to znak, że pora tam wrócić :)
    Jestem tutaj po raz pierwszy, ale Wasz blog mi się już podoba. Brawo!

  4. Przewodniczka mówi „Częstochowa”? To rzeczywiście bezcenne :) W Polsce podczas przekazów medialnych z Jasnej Góry pomija się Częstochowę, tak jakby „Jasna Góra” była państwem w państwie (co poniekąd jest prawdą). Kiedy mówi się o duchowej stolicy Polski, nie wymienia się Częstochowy, ale właśnie Jasną Górę 😀

    Ciekawy wpis, miłe dla oka fotografie. Pozdrawiam ciepło,
    częstochowianin

  5. 3 dni na Watykan to prawdziwy luksus :) Zazwyczaj turyści łączą zwiedzanie Rzymu z Watykanem, przydzielając temu drugiemu max 1 dzień. A faktycznie jest co podziwiać. Bez względu na wyznanie czy jego brak, wyczuwa się tu niezwykłą atmosferę. Bardzo żałuję, że do tej pory zwiedzając Watykan nie wszedłem do Muzeów Watykańskich, które zawierają ogromne ilości niepowtarzalnych zbiorów. Zaciekawiła mnie ta instalacja artystyczna w Ogrodach w kształcie kuli ziemskiej. Możecie powiedzieć coś więcej na ten temat? Co przedstawia? :)

    1. Gdzieś przeczytałam, że kula ma symbolizować Kościół, który jest centrum świata. Ale trudno mi w to uwierzyć, ponieważ u kogoś na blogu widziałam zdjęcie identycznej albo bardzo podobnej kuli, tyle, że w Dublinie, nie wiem która była pierwsza :)

  6. Też byłam w Watykanie, ale jedynie pół dnia i zdazyłam zwiedzić hedynie Muzea Watykańskie, ale po lekturze Twojego posta mam powód, by odwiedzić Włochy wraz z Rzymem i Watykanem jeszcze raz i nadrobić to wszystko:) Zazdroszczę Ci, że miałaś okazję widzieć 3 Papieży, ja jak narazie nie widziałam jeszcze żadnego.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    1. Będąc tylko pół dnia w Watykanie, zobaczyłaś Muzea, to i tak dużo. Prawda, że robią wrażenie :) Teraz jak wrócisz do Rzymu to zobaczysz odnowione schody i fontannę! My jeszcze nie widzieliśmy. Pozdrawiamy :)

  7. Robi wrażenie, najbardziej chyba refleksja w momencie kiedy faktycznie możesz stanąć na grobem sw. Piotra. Mam podobnie kiedy zwiedzam muzea, czasami to takie mega dziwne wrażenie, że oto stoimy nad czym o czymś czytaliśmy w książkach, nad czymś co położyło podwaliny pod naszą cywilizację. Masakrycznie potrafi oderwać człowieka od ziemi.

    Nie miałem pojęcia, że można zobaczyć grób jeśli się zarezerwuje wizytę odpowiednio wcześniej, wydawało mi się, że ogólnie takie rzeczy są zabronione. Bardzo cenna wskazówka, dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *